 |
W
przeddzień
wyborów
prezydenckich w
naszej placówce
odbyło się
głosowa-nie na
prezydenta
Rzeczy-pospolitej
Polskiej. Jak
przystało na
wybory trzeba
było okazać się
komisji wybor-czej
dokumentem
tożsamości i podpi-sać odbiór
karty do
głosowania.
Wszyscy bardzo
poważnie
podeszli do
wyborów. Każdy z
naszych uczestni-ków
wiedział na kogo
ma głosować. Sam
skreślał
kandydata za
wcześniej
przygotowanym
parawanem. Nastę-pnym
krokiem było
wrzucenie karty
do
zapieczętowanej
urny. Gdy minęła go-dzina 14:00
sala do
głosowania
została
zamknięta i
nastąpiło
liczenie głosów.
Nad prawidłowym
przebiegiem głosowa-nia i
liczenia czuwał
przewodniczący
komisji
wyborczej pan
Michał Bloch. W naszych
prawyborach
wygrał obecny
prezydent
Rzeczypospolitej
Polskiej pan
Lech Kaczyński. |
 |
|
PS. Nasi
podopieczni,
dyskryminowani
na co dzień, a
jednak
przewidzieli
kogo
społeczeństwo
wybierze na
prezydenta. |
|
PIKNIK W MONARZE |
|
Korzystając z
uprzejmości Monaru,
piątek 2-go września
spędziliśmy na łonie
natury. A że dzień był
wyjątkowo ciepły,
wszyscy łapali ostatnie
letnie promienie słońca.
Do południa czas nam
upłynął na spacerach nad
rzeką oraz różnego
rodzaju grach i
zabawach. W chwilach
odpoczynku uczyliśmy się
słów i melodii piosenki
''Stokrotka''.
Rozegraliśmy także mecz
piłki nożnej, gdzie nasi
podopieczni wykazali się
wspaniałą kondycją i
sprytem. Nieco później,
wygłodniali zasiedliśmy
wokół ogniska, by upiec
kiełbaski i wspólnie
śpiewać znane piosenki.
Po tych przyjemnościach,
dłuższa chwila
odpoczynku i udaliśmy
się na plener malarski.
Podopieczni i terapeuci
wspólnie szkicowali
nadbużański krajobraz.
Każdy pracował wytrwale
w ciszy i skupieniu,
próbując przelać na
karton to, co widzi
przed sobą. Krajobraz
jeden, a każda praca
inna (prace prezentowane
na gazetce ściennej w
WTZ).
Po omówieniu i
obejrzeniu prac,
odpoczywaliśmy na
trawie, patrzyliśmy w
niebo i układaliśmy
obrazy z chmur. W
międzyczasie karmiliśmy
zwierzęta takie jak
kozy, świnki, psy, które
bardzo cieszyły się z
naszej obecności.
Kto nie chciał korzystać
z takiego relaksu mógł
zbierać zioła, trawy i
kwiaty, które po
ususzeniu posłużą nam do
jesiennych, kwiatowych
kompozycji. Staraliśmy
się nazywać zebrane
okazy, w czym pomocny
okazał się ''Atlas
ziół''. Zaopatrzeni w
bukiety z ziół, traw i
kwiatów oraz wspaniałe
przeżycia powróciliśmy
do własnych domów.
Serdecznie dziękujemy
pani Iwonie Knobloch i
młodzieży z Monaru za
życzliwą pomoc.
A oto
piosenka, której
nauczyliśmy się na
pikniku.
''Stokrotka''
Gdzie strumyk płynie z
wolna
rozsiewa zioła maj
stokrotka rosła polna
a nad nią szumiał (gaj
zielony gaj)
W
tym gaju tak ponuro
ze aż przeraża mnie
ptaszęta za wysoko
a mnie samotnej źle
Wtem harcerz idzie z
wolna
stokrotko witam cię
twój urok mnie zachwyca
czy chcesz być mą czy
nie
Stokrotka się zgodziła
i poszła w ciemny las
a harcerz taki gapa
że aż w pokrzywy wlazł
(po pas, po pas, po pas)
A
ona, ona, ona
cóż biedna robić ma
nad gapą pochylona
i śmieje się ha ha....

|
|
OD ZIARENKA DO
BOCHENKA - WYCIECZKA
EDUKACYJNA |
|
W
dniu 30.
sierpnia 2005
roku udaliśmy
się na pierwszą
powakacyjną
wycieczkę
edukacyjno-rekreacyjną pt: ''Od
ziarenka do
bochenka'' do Gościnca Wiecha,
którego nazwa
pochodzi od pęka
słomy, zieleni i
kwiatów
wieszanych
tradycyjnie na
budynkach np.
karczmach, gdzie
można było
odpocząć i
pogawędzić.
Gościniec Wiecha
to enklawa
kultury ludowej
wsi polskiej.
Tak urokliwe
miejsce położone
jest we wsi
Kawęczyn,
zaledwie 30 km
na południe od
Warszawy i
zajmuje
powierzchnię 20
ha.
Po przybyciu na
miejsce
zastaliśmy
piękny krajobraz
wsi polskiej,
przed
zwiedzaniem
którego
zostaliśmy
zaproszeni do
budynku z trzema
izbami
biesiadnymi
wyposażonymi w
stare ludowe
sprzęty i ozdoby
oraz piec
chlebowy,
poczęstowano nas
ciastem i
herbatą. Przed
wejściem do
środka
przywitano nas
chlebem i solą
według
staropolskiego
zwyczaju, przez gospo- |
 |
|
darza ubranego w
strój ludowy. Po
poczęstunku
udaliśmy się
wszyscy na
przejażdżkę po
pięknej okolicy
wozem konnym z
zadaszeniem.
Jazda wozem była
dla nas wielkim
przeżyciem i
przyniosła nam
dużo radości.
|
 |
Zachwyceni
pięknem
okolicy
całego
terenu
udaliśmy
się na
jego
zwiedzanie.
Towarzyszył
nam
przewodnik
opowiadający
nam o
życiu i
pracy na
wsi.
Pierwszym
naszym
obiektem
do
zwiedzania
była
kuźnia
ozdobiona
podkowami.
Opowiedziano
nam na
czym
polega
praca
kowala i
pokazano
proces
produkcji
podkowy.
Pełni
podziwu
dla
ciężkiej
pracy
kowala
udaliśmy
się na
spacer
droga
przez
las do
dwóch
czynnych
stuletnich
wiatraków
oraz
młyna
wodnego,
otoczonych
przez
stawy i
łąki na
których
można
zobaczyć
konie,
kucyki,
osły,
kozy i
gęsi.
Kiedy
zwiedzanie
dobiegło
końca
gospodarze
zaprosili
nas pod
potężne
wiaty
kryte
wiórem
wsparte
na
balach,
na
smaczne
jedzenie
z
grilla,
które
mieliśmy
okazję
skosztować
przy
muzyce i
śpiewie
pensjonariuszy
Domu
Pomocy
Społecznej
z
Jedlinka
koło
Radomia.
Oni
również
byli
gośćmi
tutejszego
miejsca.
|
|
Po
posiłku i wspólnej
zabawie, do której się
dołączyliśmy śpiewając i
tańcząc, nadszedł czas
powrotu do Warsztatów
Terapii Zajęciowej. Z
żalem opuszczaliśmy tak
cudowne miejsce, jakim
jest Gościniec Wiecha,
gdzie spędziliśmy miło i
radośnie cały dzień.
|
|
DOŻYNKI 2005 |

 |
WYSZKÓW
W
dniu 28.
sierpnia 2005 r.
na stadionie
MOSIR odbyły się
tegoroczne
dożynki, które
rozpoczęła Msza
Święta w Parafii
Św. Wojciecha.
Następie korowód
dożynkowy
przeszedł na
stadion, gdzie
Starosta Dożynek
przekazał bochen
chleba
Burmistrzowi.
Podczas
uroczystości
podziwiać
mogliśmy występy
muzyczne i
wokalne
wyszkowskich
zespołów. Wśród
wystaw
pszczelarskich,
rolniczych i
wielu innych
znalazło się
również stoisko
Warsztatów
Terapii
Zajęciowej.
Wszyscy
zainteresowani
mogli kupić
prace wykonane
przez naszych
uczestników
m.in.: drewniane
kwiaty,
wyszywane
chusty, plecione
koszyki, ramki
na zdjęcia,
ozdobne butelki,
witraże i wiele
innych rzeczy.
Czas upłynął nam
miło i bardzo
szybko, a
pieniądze
zebrane podczas
sprzedaży
zostały
przeznaczone na
imprezy
integracyjne.
DĘBINKI
18.09.2005r.
Starosta
Wyszkowski
Justyna
Garbarczyk i
Wójt Gminy
Zabrodzie Marek
Gołaszewski
zorganizowali
Dożynki
Powiatowo-Gminne,
które odbyły się
na terenie
zabytkowego
Zespołu Pałacowo
- Parkowego w
Dębinkach, na
które zostały
zaproszone m.in.
nasze Warsztaty
Terapii
Zajęciowej, aby
zaprezentować
prace wykonane
przez naszą
młodzież.
Zainteresowani
mogli wspomóc
działalność
naszej placówki
poprzez
zakupienie
naszych wyrobów. |
Uroczystość rozpoczęła
się o godz. 10:00
przemarszem korowodu
Dożynkowego. Od 10:30 do
11:30 trwała Msza Święta
w intencji rolników, a
następnie wystąpili
gospodarze dożynek.
Kolejnym punktem
programu było wręczenie
wyróżnień: odznaczeń dla
rolników. Ale to jeszcze
nie wszystko! W części
artystycznej
organizatorzy
przewidzieli: występy
zespołów ludowych
Powiatu Wyszkowskiego
tj. ''Wyszków'', ''Nasz
uśmiech'', ''Wyszkowiacy'',
''Mazowszanki'',
''Dąbrowianki'',
''Sława''. Wystapiła
także Orkiestra Dęta
Ochotniczej Straży
Pożarnej, Zespół
Taneczny Gminnego
Centrum Kultury w
Zabrodziu oraz uczniowie
Szkoły Publicznej w
Dębinkach. Jednak
kluczowym punktem
programu był występ
''Niekiepskiego
kabaretu'', czyli
rodzina Kiepskich w
składzie:
* Marzena Sztuka -
Halina Kiepska,
* Ryszard Kotys - Paździoch,
* Darek Natowski -
Boczek
Nasze Warsztaty niestety
w trakcie występu
kabaretu musiały się
pożegnać, ale Dożynki
trwały dalej, a
zakończyły się pokazem
sztucznych ogni.
|
|
WYCIECZKA TROCHĘ
EGZOTYCZNA |
W
jakim ogrodzie oko w oko
spotkać się może pingwin
z foką?
Jest taki ogród w
Warszawie, który
odwiedziliśmy we
wrześniu, spotkaliśmy
słonie, żyrafy,
krokodyle, niedźwiedzie,
a także pawie.
Jeśli nie znasz
odpowiedzi na zagadkę,
popatrz na zdjęcia i
wszystko będzie jasne.
|

Emil znalazł w
ZOO długo
poszukiwaną
rybkę o imieniu
NEMO. |

Dostojny i
piękny jak
przystało na
króla.
|

Nasza cała
gromadka na tle
bawiących się
żyraf.
|
|

My
obserwowaliśmy
małpki, a one z
zainteresowaniem
przyglądały się
nam. |

Papużki
nierozłączki,
jakże znany
widok z naszych
warsztatów
|

Prawdziwa
dżungla - a w
niej my, a nad
naszymi głowami
loty
egzotycznych
ptaków.
|
Dzięki uprzejmości
warszawskiego ZOO nasi
podopieczni mogli
podziwiać zwierzaki
nieodpłatnie.
Serdecznie
dziękujemy!
|
|
WAKACYJNE WSPOMNIENIA |
Pomimo,
że Warsztaty są dla
naszych uczestników
miejscem twórczego i
aktywnego spędzania
czasu, tak jak inni z
utęsknieniem oczekiwali
i oni na letni
odpoczynek od
codziennych zajęć.
Przerwa urlopowa w
placówce trwała od 25.
lipca do 19. sierpnia.
Czas ten większość osób
przeznaczyła przede
wszystkim na kilkudniowe
wypady do krewnych i
znajomych, pomoc
rodzicom w
gospodarstwach domowych,
wyjazdy organizowane
przez parafie lub po
prostu na ''słodkie''
leniuchowanie.
Niezapomniane wakacyjne
chwile przeżyła
8-osobowa grupa warsztatowiczów - Ela,
Marta, Marzena, Kasia,
Bożena, Kamila, Rafał i
Piotrek - i ich
opiekunowie, którzy wraz
z innymi podopiecznymi
wyszkowskiego Koła PSOUU
(łącznie 31 osób)
wyjechała w dniach
25.07.2005 - 07.08.2005
r. na turnus
rehabilitacyjny do
przepięknie położonej w
północno - wschodniej
części woj.
zachodniopomorskiego -
nadmorskiej miejscowości
Dąbki.
Ośrodek Wczasowo -
Rehabilitacyjny ''Hutmen''
(w nim mieszkaliśmy),
którego właścicielem
jest spółka Susmed
z.o.o. z Wrocławia
dysponuje 395 miejscami
noclegowymi w trzech
dwupiętrowych pawilonach
zlokalizowanych na
blisko 2,5 hektarowej
pełnej zieleni
powierzchni.
Ogromnym walorem Dąbek i ''naszego'' ośrodka jest ich położenie -
ok. 150 m od brzegów
Bałtyku i 800 m od
jeziora Bukowo.
Uczestnicy turnusu mogli
korzystać z dobrze
wyposażonej bazy
sportowej i
rehabilitacyjnej
ośrodka, 2-3 zabiegów
zaleconych przez lekarza
(m.in. kąpiele
perełkowe, hydromasaże,
masaże suche,
światłolecznictwo i
fizykoterapia).
Za organizację turnusu, terapię i aktywny wypoczynek uczestników
odpowiadała pani
Aurelia Kaczmarczyk,
oligofrenopedagog z
''zaprzyjaźnionego'' z
nami Pułtuska, która
dała się poznać nie
tylko jako doskonały
specjalista, ale również
jako osoba otwarta na
innych.
Moc nowych przeżyć i wrażeń dostarczyły nam: wycieczka ''ciuchcią''
do Darłowa (8 km), rejs
statkiem po jeziorze
Bukowo a także liczne
programy rozrywkowe
proponowane przez
ośrodek - teatrzyki,
cyrk oraz dyskoteki w
klubokawiarni.
Z niewielkiej odległości
obserwowaliśmy lądowanie
helikoptera sanitarnego,
który ''siadł'' na
pobliskim placu
przykościelnym
(transportował ranną
dziewczynę).
Pomimo, że kucharze ''Hutmena'' karmili nas smacznymi i obfitymi
potrawami, tym którzy
systematycznie
pokonywali
wielokilometrowe piesze
wycieczki, nie przybyło
ani dodatkowych
centymetrów, ani
kilogramów.
Dzięki dobrej pogodzie maksymalnie wykorzystaliśmy kąpiele
słoneczne i morskie,
wdychając pełną piersią
nasycone jodem
nadmorskie powietrze.
W trakcie pobytu nie zapomnieliśmy oczywiście o swoich znajomych i
przyjaciołach. Pobliska
poczta, gdzie
kupowaliśmy widokówki i
znaczki miała również
dzięki nam więcej pracy.
Dzięki codziennym telefonom Konrada, na bieżąco mieliśmy pełną
informację, wiedzieliśmy
co się działo w
Długosiodle, jak czuje
się nasz kanarek (Konrad
opiekował się Cytrynkiem
w czasie naszego
urlopu).
Nasz wyjazd doszedł do skutku dzięki dofinansowaniu turnusu ze
środków PFRON
(dofinansowanie przez
PCPR na indywidualne
wnioski), a także
''ulgowemu'' wyliczeniu
kosztów autokaru przez
właściciela firmy
transportowej z Somianki
p. Sławomira Łacha
i przekazaniu paliwa
przez PBH Zdzisława
Nizińskiego.
Można mieć nadzieję, że w przyszłym roku na turnus wybiorą się
wszyscy uczestnicy
Warsztatów. Jest on
bowiem doskonałą formą
rehabilitacji nie tylko
leczniczej, ale przede
wszystkim społecznej,
stwarza dodatkowo
możliwość poznania
naszego pięknego
polskiego krajobrazu.
O przyszłorocznym wyjeździe należy pomyślec wcześniej, odkładając
środki finansowe na ten
cel. Nie możemy również
zapomnieć o złożeniu na
początku 2006 roku do
PCPR wniosku o
przyznanie
dofinansowania
uczestnictwa w turnusie.
|
|
TEATR POLSKI WITA |


 |
Zwyczajem stają
się comiesięczne
wyjazdy
podopiecznych
WTZ do kina lub
teatru w
Warszawie. Tym
razem wybraliśmy
Teatr Polski.
Teatr Polski w
Warszawie liczy
prawie 100 lat.
Jego
założycielem i
wieloletnim
dyrektorem byl
Arnold Szyfman,
ku pamięci
którego znajduje
się popiersie i
tablica
pamiątkowa
umieszczona w
holu głównym
teatru. Pierwsza
premiera na
deskach Teatru
Polskiego odbyła
się w 1913r. Od
tamtej pory
wystawiono wiele
największych
dzieł świata w
najznakomitszej
obsadzie. Teatr
Polski ma
obecnie w swoim
repertuarze
bardzo wiele
przedstawień.
Jednym ze
szczególnie
polecanych przez
dyrektora
artystycznego
tegoż teatru są
''Przygody Sindbada
żeglarza'' wg B.
Leśmiana. Jest
to przepiękne
widowisko.
Pod żaglem
rozpiętym nad
widownią, pośród
której płynie
okręt Sindbada,
wszyscy czują
się odkrywcami
nieznanych
lądów. Nasi
uczestnicy z
wielkim
zainteresowaniem
i zaciekawieniem
obserwowali, co
działo się na
scenie.
''Siłą
przedstawienia
jest niezwykła,
plastyczna
fantazja i
sceniczny
rozmach
inscenizatorów.
To barwne
widowisko z
gatunku
familijnych w
najlepszym tego
słowa znaczeniu
- ucieszy i
wnuka, i dziadka
(Gazeta
Wyborcza)''
Wielkie
przedstawienie,
a w tym
wszystkim
uczestnicy WTZ.
Nikt nie
rozmawiał i nie
przeszkadzał,
gdyż wszystkich
pochłaniała
sztuka. W czasie
przerwy mieliśmy
możliwość
zwiedzenia
teatru. Chętni
mogli zakupić
książki o
teatrze, jego
repertuarze i
artystach. Każdy
otrzymał
bezpłatny
egzemplarz
miesięcznika
''Scena
Polska'', w
którym między
innymi
przedstawiono
repertuar na
miesiąc maj.
Wśród
sztuk
można
obejrzeć:
''Makbeta''
W.
Szekspira
''Gry
pałacowe'' F.Molnara
''Poczekalnia''
M.
Kowalskiego
''Balladyna''
J.
Słowackiego
''Zielona Geś'' K.
I.
Gałczyńskiego
''Sen
nocy
letniej''
W.
Szekspira |
 |
|
Pobyt w teatrze
to nie jedyna
uciecha dla
ducha naszych
uczestników.
Korzystając z
okazji, że Teatr
Polski znajduje
się na
Warszawskiej
Starówce,
wybraliśmy się
na spacer po
Krakowskim
Przedmieściu.
Uwieńczeniem
spaceru było
pamiątkowe
zdjęcie pod
pomnikiem
Mikołaja
Kopernika.
Posileni duchowo
( i nie tylko)
wróciliśmy do
Wyszkowa, gdzie
na swoje
pociechy
oczekiwali już
rodzice.
|
|
|
WYCIECZKA DO LICHENIA |

|
W
dniach 14-15
kwietnia 2005r.
młodzież z
Warsztatów
Terapii
Zajęciowej w
Wyszkowie udała
się na wycieczkę
do Sanktuarium
Matki Bożej
Bolesnej w
Licheniu.
Wyjeżdżaliśmy
spod Warsztatów
o godz. 7.30.
Podróż upływała
nam pod znakiem
modlitwy i
śpiewu piosenek
religijnych. Do
miejsca
zakwaterowania i
pobytu
dotarliśmy o
13.30. Po
krótkim
odpoczynku
poszliśmy na
obiad, a
następnie
udaliśmy się na
Golgotę w celu
rozważania Drogi
Krzyżowej.
W
dniach 14-15
kwietnia 2005r.
młodzież z
Warsztatów
Terapii
Zajęciowej w
Wyszkowie udała
się na wycieczkę
do Sanktuarium
Matki Bożej
Bolesnej w
Licheniu.
Wyjeżdżaliśmy
spod Warsztatów
o godz. 7.30.
Podróż upływała
nam pod znakiem
modlitwy i
śpiewu piosenek
religijnych. Do
miejsca
zakwaterowania i
pobytu
dotarliśmy o
13.30. Po
krótkim
odpoczynku
poszliśmy na
obiad, a
następnie
udaliśmy się na
Golgotę w celu
rozważania Drogi
Krzyżowej. |
 |
|
W
dniach 14-15
kwietnia 2005r.
młodzież z
Warsztatów
Terapii
Zajęciowej w
Wyszkowie udała
się na wycieczkę
do Sanktuarium
Matki Bożej
Bolesnej w
Licheniu.
Wyjeżdżaliśmy
spod Warsztatów
o godz. 7.30.
Podróż upływała
nam pod |
 |
znakiem
modlitwy
i śpiewu
piosenek
religijnych.
Do
miejsca
zakwaterowania
i pobytu
dotarliśmy
o 13.30.
Po
krótkim
odpoczynku
poszliśmy
na
obiad, a
następnie
udaliśmy
się na
Golgotę
w celu
rozważania
Drogi
Krzyżowej.
Po
zejściu
z
Golgoty
był czas
wolny,
do
kolacji.
Po
kolacji
osoby
chętne
udały
się do
Kościoła
św.
Doroty
na mszę
świętą,
która
odprawiana
była w
naszej
intencji.
I w
takiej
miłej
atmosferze
upłynął
nam
pierwszy
dzień
pobytu u
Matki
Bożej |
 |
|
|
Następnego dnia
po przebudzeniu
się i spakowaniu
bagaży udaliśmy
się na
śniadanie. Po
śniadaniu czyli
o godz. 9.00
mieliśmy
spotkanie z
księdzem
przewodnikiem,
który
opowiedział nam
historię
Sanktuarium. Po
tym spotkaniu
poszliśmy |
 |
zwiedzać
Bazylikę, Kościól
św.
Doroty,
Kaplicę
św.
Krzyża i
ogrody
otaczające
bazylikę.
O godz.
12.00
chętni
udali
się do
miejsca
pierwszych
objawień
Matki
Bożej,
które
znajduje
się 2
kilometry
od
Lichenia
tj. w
lesie w Grąblinie.
Po
powrocie
wszyscy
mieli
czas
wolny,
który
mogli
przeznaczyć
na
osobistą
modlitwę
i zakup
pamiątek.
O godz.
14.00.,
już po
obiedzie,
najedzeni
do syta
i z
dobrymi
humorami
wyruszyliśmy
w
powrotną
drogę do
domu,
która
też
upłynęła
nam pod
znakiem
modlitwy.
Do
Wyszkowa
wróciliśmy
o
godz.21.00.
szczęśliwi
i
zadowoleni.
|
 |
|
|
Wycieczkę
zrelacjonowały:
Ewa Soból i
Edyta Kluczek.
ZOBACZ ZDJĘCIA Z
WYCIECZKI |
|
|
WIOSENNY PLENER
MALARSKI WRAZ Z
PIKNIKIEM |

 |
Słoneczny,
wiosenny dzień
to wymarzony
czas na kontakt
z przyrodą.
Wiosną tak wiele
dzieje się wokół
nas: zachodzą
szybkie zmiany,
świat nabiera
kolorów,
przybywa
dźwięków i
zapachów, a
słońce nastraja
pozytywnie i
marzycielsko.
Wymyślono wiele
sposobów na
zatrzymanie
czasu,
utrwalenie
przeżywanych
chwil i wrażeń,
na przykład
aparat
fotograficzny,
kamera filmowa,
poezja. |
|
My
postanowiliśmy
ten śliczny
dzień utrwalić
za pomocą
malarstwa, czyli
sposobem znanym
od tysięcy lat,
ale wymagającym
od artysty
umiejętności
wnikliwej
obserwacji.
Miejscem
idealnym na
plener malarski
jest ośrodek
Monar położony
na wzgórzu nad
rozlewiskami
Bugu,
sąsiadujący z
pałacem
Potockich i
posiadający na
swym terenie
małą stadninę
koni i kucyków. |
 |
''Wiosenny
dzień'' - to
temat prac
malarskich.
Swoje wrażenia
na papier,
techniką farby
plakatowej,
zdecydowało się
przelać 8 osób.
W plenerowych
warunkach
powstały prace w
różnych stylach,
zarówno
abstrakcyjnym,
realistycznym
jak i
symbolicznym. |
 |
|
Urządzona na
ogrodzeniu
wybiegu dla
koni,
poplenerowa
wystawa
malarstwa
obejrzana
została przez
liczne grono
uczestników
pikniku oraz
przez
mieszkańców
ośrodka. W
czasie wystawy
autorzy prac
opowiadali o
swoich obrazach
oraz zostali
uhonorowani
pamiątkowymi
dyplomami.
 |
|
|
PIKNIK W MONARZE |

 |
Dnia 12.04.2005
roku wybraliśmy
się na piknik do
Monaru
położonego nad
piękną rzeką
Bóg. Dzień
rozpoczął się
uroczym,
słonecznym
porankiem, z
tego powodu
byliśmy bardzo
zadowoleni. Gdy
dojechaliśmy na
miejsce,
przywitali nas
bardzo ciepło
mieszkańcy
Monaru, którzy
przygotowali dla
nas na ten dzień
wiele atrakcji.
W czasie, gdy
rozpalano
ognisko, my
korzystaliśmy z
następujących
atrakcji -
jeździliśmy
konno pod okiem
znakomitego hipoterapeuty -
pani Iwony,
braliśmy udział
w różnego
rodzaju
zabawach, grach
zespołowych
m.in.:
zabawa z chustą
terapeutyczną,
gra w piłkę
ręczną i nożną |
|
|
ZAJĘCIA Z HIPOTERAPII |



Zajęcia
Hipoterapeutyczne
prowadzone dla osób
niepełnosprawnych z
Warsztatów Terapii
Zajęciowej.
Cele
terapeutycznej jazdy
konnej (psych - pedag.):
stymulacja
psycho - ruchowa,
rozwijanie
samodzielności dziecka:
umiejętności
współdziałania ze sobą,
zwiększenie
motywacji do
naśladowania i twórczego
działania,
czerpanie
przyjemności z kontaktu
z koniem (aspekt
przyjemnościowy),
zdobywanie
nowych umiejętności i
sprawności,
wzmocnienie
poczucia własnej
wartości.
Poprzez prawidłowy
''dosiad'' i odpowiednio
dobrane ćwiczenia
usprawniamy występujące
często u dzieci
opóźnionych
psychoruchowo - deficyty
tj.:
zaburzenia
równowagi,
zaburzenia
zmysłowo - ruchowe,
zaburzenia
spostrzegania,
zaburzenia
w orientacji
przestrzennej,
zaburzenia
czucia własnego ciała.
Zajęcia odbywać się będą
w grupach 5-10
osobowych, na 2 lub 3
koniach jednocześnie -
wytworzy to atmosferę
zdrowej rywalizacji i
chęci pokonywania
własnych barier.
W zależności do
możliwości dziecka,
stosować będziemy
aktywną terapię
zabawową, terapeutyczną
jazdę w terenie, zabawy
i gry zespołowe na
koniu, współzawodnictwo
w konkursach i zawodach.
Stosowane ćwiczenia
(każdy koń prowadzony w
stepie przez
wolontariusza,
asekuracje z ziemi,
toczki na głowach
jeźdźca):
równoważnie
(wiatraczek, samolot
itp.),
ćwiczenia
manualne (wieszanie
kółek na uchu konia
itp.),
ćwiczenia
ruchów naprzemiennych,
ćwiczenia
precyzji (rzuty piłką w
cel itp.),
ćwiczenia
orientacji
przestrzennej.
|
|
PODRÓŻ W GŁĘBINY
OCEANU I ŚWIAT SZTUKI |

 |
Dnia 18. marca o
godzinie 8.00
wyruszyliśmy
spod Warsztatów
Terapii
Zajęciowej do
kina
trójwymiarowego
IMAX, na
ekscytujący i
bogaty w
odkrycia wyprawy
na ekwadorski
archipelag, film
przyrodniczy
''Galapagos''
Podróż nasza
mijała w miłej i
pogodnej
atmosferze,
którą
urozmaicała nam
muzyka. Kiedy
dotarliśmy przed
budynek kina o
godzinie 10.00
na ulicy
Powsińskiej,
nasi uczestnicy
mogli
kształtować i
nabywać
umiejętności
korzystania z
usług placówki
kulinarnej.
Kwadrans przed
rozpoczęciem
projekcji
naszego filmu
zwiedzaliśmy
salę kinową.
Dzięki
technologii IMAX,
realizm zdjęć
stwarza wrażenie
rzeczywistego
uczestnictwa w
egzotycznej
wyprawie. Widz
czuje, jakby
rzeczywiście
zanurzał się w
obrazie,
wędrował po
wyspach i
spotykał się oko
w oko z
zamieszkującymi
archipelag
stworzeniami i
nurkami w
morskich
głębiach.
Wszystko to nasi
uczestnicy mogli
przeżyć dzięki
trójwymiarowym
okularom, które
zostały nam
wręczone przed
seansem. Po
obejrzeniu
fascynującego
przyrodniczego
filmu, z dużą
ilością wrażeń i
z napełnionymi
brzuchami
ruszyliśmy na
dalszą wycieczkę
do Galerii
Zachęta.
|
|
Zmierzając
do
naszego
celu
mogliśmy
obserwować
przez
okna
autobusu
nowoczesne
centra
handlowe
oraz
przepiękny
deptak
na ulicy
Nowy
Świat.
Po
drodze
mijaliśmy
również
''Grób
Nieznanego Zolnierza''
aż w
końcu
dotarliśmy
przed
budynek
samej
Galerii
na ulicy
Małachowskiego. |
|
W
Galerii
Zachęta
mogliśmy ogladać
wystawę
''Skupienie
i
marzenie''
-
malarstwo
J.
Spychalskiego.
Dzieła
te mają
charakter
wybitnie
indywidualny
i
poetycki,
nie
mieszczą
się w
przyjętej
siatce
pojęciowej
kierunków,
grup
artystycznych
i
stylów.
W sposób
oczywisty
należą
do swego
czasu
epoki
postkubizmu, postekspresjonizmu
oraz
czasu
purystycznego
rygoru
kompozycji,
jak i
metafizycznych
dążeń
sztuki.
Artysta
oglądanej
przez
nas
wystawy
urodził
się w
1893r. w
Czeszewie.
Był
malarzem,
publicystą.
Malować
zaczął w
1925r.
jako
samouk.
Tematyka
prac
Spychalskiego
jest
różnorodna:
martwe
natury,
kompozycje
figuralne,
pejzaże.
Dużą
uwagę
naszych
uczestników
przyciągnęła
obszerna
sala, na
której
ścianach
były
grafiki
zrobione
przez
osoby
odwiedzające
galerię,
my
również
dołączyliśmy
do
obszernej
listy
osób
odwiedzających
i
podpisaliśmy
się na
jednej z
kolorowych
ścian.
Po
zwiedzeniu
Galerii
wszyscy
ruszyliśmy
do
autobusu
i ze
śpiewem
na
ustach
wracaliśmy
zadowoleni
i
bogatsi
o nowe
doświadczenia
i
wiedzę. |
 |
|
|
|
Z KOPYTA KULIG RWIE! |
|

Tegoroczna zima jest zmienna i kapryśna, ale na początek
lutego wreszcie
nadeszła! Spadł śnieg, a
my tylko na to
czekaliśmy. Zima bez
kuligu i jazdy na
sankach, jest jak obiad
bez deseru.
Skorzystaliśmy więc z
zaproszenia państwa
Domańskich - rodziców
naszej Ani -
podopiecznej z Przetyczy
i pojechaliśmy
doświadczyć uroków zimy
i kontaktu z przyrodą.
Do Przetyczy
dojechaliśmy kilkoma
samochodami. W
gospodarstwie Ani
Domańskiej czekali na
nas jej rodzice,
dziadkowie, a także
zaprzężone trzy pary
sań. Doczepiliśmy do
nich nasze sanki i
ruszyliśmy w drogę.
Wspaniale parskały
konie, dzwoniły dzwonki,
mróz szczypał w nos, a
my ze śmiechem i śpiewem
sunęliśmy wsród pól, po
drogach i po lesie.
Śmiechu i okrzyków
radości było dużo. Co
raz ktoś spadał z
saneczek i gonił kulig.
Cała jazda dostarczyła
nam wiele emocji i
wrażeń.
W lesie czekało na nas
rozpalone przez dziadka
Ani ognisko. Miło było
ogrzać zmarznięte dłonie
i twarz, a przy okazji
upiec sobie kiełbaskę i
rozgrzać się herbatą.
Taki smaczny i pachnący
posiłek w środku lasu
zasypanego śniegiem to
dla nas zupełnie nowe i
bardzo przyjemne
przeżycie.
Po posiłku dla chętnych
i odważnych czekała
jeszcze jedna atrakcja -
stroma góra. Można było
zjeżdżać na sankach albo
na workach wypełnionych
sianem. Do zabawy było
wielu chętnych i mimo
licznych upadków i
przewrotek - śmiechu
było co nie miara
(trochę siniaków i
stłuczeń także).
Do Wyszkowa wróciliśmy
zmęczeni, ale bardzo
zadowoleni. Tylko
żałujemy, że nie wszyscy
mogli uczestniczyć w
naszym pierwszym
kuligu...

|
|
WARSZTATY EKSPRESJI
|

Dzięki
Województwu
Mazowieckiemu w marcu
2005 zaczęliśmy
realizować zadanie:
Warsztaty ekspresji
plastycznej i
krajoznawczej, zajęcia
poprzez terapię: muzyką,
sztuką teatralną,
plastyką, hipoterapią.
Zadanie to stwarza
warunki i możliwość
uczestniczenia osób
niepełnosprawnych w
warsztatach ekspresji
plastycznej i
krajoznawczej. Formą
terapii jest tu: muzyka,
sztuka teatralna,
plastyka, hipoterapia,
wycieczki. Wskazujemy i
uczymy różnych
możliwości spędzania
wolnego czasu, rozwijamy
zainteresowania, dajemy
możliwość poznawania
walorów turystycznych.
Sztuka daje osobom
niepełnosprawnym
możliwość symbolicznego
wyrażania trudnych
przeżyć, doświadczeń i
emocji w bezpiecznych
warunkach, w formie
mówienia ''nie wprost''.
Obniżać napięcie i
nazywać problem. Osoby
niepełnosprawne
niejednokrotnie
zaskakują nas ogromną
wrażliwością w
postrzeganiu świata i
przekładaniu go na język
sztuki. Nierzadko
dostrzegają rzeczy, na
które tzw. pełnosprawni,
ulegając codziennej
rutynie, tracą
wrażliwość. Wielozmysłowe poznawanie
i odczuwanie świata
stwarza szansę na
wszechstronny rozwój.
W ramach Warsztatów
Ekspresji udało się nam
już zorganizować
kulig dla
uczestników Warsztatów
Terapii Zajęciowej.
Zadanie to związane było
nie tylko z aktywnością
ruchową, ale także
umożliwiło naszym
podopiecznym spojrzenie
z innej strony m.in. na
piękno zimowego lasu i
dostarczyło zupełnie
nowych wrażeń i odczuć.
|
|
W KRAINIE PIOTRUSIA
PANA |
|
W
podróż do
pięknej,
czarującej
krainy Piotrusia
Pana
wyruszyliśmy
spod Warsztatów
Terapii
Zajęciowej dnia
15.02.2005 roku.
Zabrał nas tam
duży,
ekskluzywny
autobus. Podróż
nasza rozpoczęła
się o godz.
9:00. Upłynęła
nam miło, ale
niespodziewanie
szybko. Naszym
celem było kino Silver Screen w
Warszawie i film
* Piotruś Pan *.
Korzystając z
dużej ilości
wolnego czasu
przed seansem,
rozwijaliśmy i
kształtowaliśmy
nasze
umiejętności
społeczne. |
 |
O godz.
11:30 wszyscy zebraliśmy
się na sali kinowej i z
niecierpliwością
czekaliśmy na nasz
seans, który poprzedzony
był różnymi reklamami
filmowymi. Seans był
ciekawy, ale w brzuchach
naszych uczestników
coraz bardziej burczało
i nie mogliśmy doczekać
się końca, aby
skorzystać z restauracji McDonalds, gdzie
rozwijaliśmy nasze
umiejętności związane z
treningiem ekonomicznym.
Pobyt w tego typu
placówce kulinarnej był
dla nas dużym
przeżyciem, a zarazem
zdobywaniem nowych
doświadczeń.
To była
nasza pierwsza, wspólna,
dalsza wyprawa. Wszyscy
wracali zadowoleni, choć
z uczuciem małego
niedosytu z powodu zbyt
szybkiego powrotu. Z
niecierpliwością czekamy
na nasz kolejny wspólny
wyjazd. Już za miesiąc!
|
|
JAK SPĘDZALIŚMY
WALENTYNKI 2005... |
|

14
lutego różnił
się nieco od innych dni
w warsztatach...
Przygotowania do
Święta Zakochanych
trwały od dawna. Każdy z
uczestników przygotował
własnoręcznie Walentynkę
dla swojej sympatii.
Kadra pracownicza
również przygotowała dla
swoich podopiecznych walentynkowe serduszka,
ale także wyśmienitą
zabawę:
*Randkę w ciemno*...
W pierwszym etapie
zabawy udział wzięli: R.
Pych jako wybierający
oraz J. Frejnik, M.
Zabielska, J. Gerełło.
Po trzech pytaniach i
uzyskanych odpowiedziach
wybór padł na Mariolę.
Robert z Mariolą
wspólnie wybrali kopertę
z nagrodą, którą okazała
się romantyczna
wycieczka do Warszawy i
wspólne spędzenie
następnego dnia.
W drugim etapie *Randki
w ciemno* udział wzięli
pracownicy WTZ.
Wybierająca pani U. Mikolajczyk oraz
panowie: J.Narojczyk, M.
Rosłoniec i M.
Gniazdowski. Podopieczni
co chwila wybuchali
śmiechem, słysząc
dowcipne odpowiedzi
swoich opiekunów. Po
trudnym wyborze,
wybrańcem pani Urszuli
okazał się pan Janusz.
Wylosowana nagroda była
wspólną kolacją przy
świecach, którą
przygotowali uczestnicy
pracowni gospodarstwa
domowego.
Po tej zabawie, pełnej
dowcipów i śmiechów,
wszyscy zostali
zaproszeni na słodki
poczęstunek.
Tego dnia w warsztatach
panowała niecodzienna
atmosfera. Wszyscy byli
dla siebie mili i
uprzejmi, niektóre serca
biły o wiele mocniej niż
zwykle. Pojawiły się
zalotne uśmiechy i
spojrzenia, a rumieńce
na policzkach
pozostawały bardzo
długo...
|
|
WYCIECZKA PO WIKLINĘ |
 |
W
sobotę 12.
lutego odbyła
się wycieczka do
Leszna.
Uczestniczyli w
niej podopieczni
z pracowni
wikliniarsko -
modelarskiej.
Leszno to mała
miejscowość za
Warszawą, w
której znajduje
się gospodarstwo
państwa
Świątkowskich.
Od dawna zajmują
się uprawą
wikliny. Na
terenie
gospodarstwa
jest również
hurtownia, gdzie
dokonaliśmy
zakupu surowca
niezbędnego do
pracowni
wikliniarskiej.
Uczestnicy
wycieczki mieli
także możliwość
obejrzenia
plantacji i
obróbki wikliny.
Zwiedzili halę,
gdzie ulokowane
były
specjalistyczne
maszyny do
okorowywania
wikliny oraz
magazyny z
gotowymi już
wyrobami.
Magazyny
mieściły
niezliczone
ilości koszy,
koszyczków,
taboretów,
stołów, różnego
rodzaju skrzyń,
mebli i wiele
innych wyrobów
wykonanych
właśnie z
wikliny. |
|
Podziwialiśmy i
podpatrywaliśmy,
aby choć
niektóre wzory
móc w
przyszłości
wykorzystać w
naszej pracowni
warsztatowej.
Gospodarze z
chęcią
opowiadali o
swojej pracy,
udzielili kilku
cennych rad i
wskazówek
terapeutce
pracowni
wikliniarskiej
oraz gorąco
zapraszali do
odwiedzenia
posiadłości
przez większą
grupę
uczestników np.
wiosną czy
latem.
Tak więc zakupy
i zwiedzanie
upłynęły w miłej
atmosferze.
Nieco
zmarznięci, ale
posileni gorącą
herbatką oraz
bardzo
zadowoleni
wróciliśmy,
autem pełnym po
sufit wikliny,
do ukochanego
Wyszkowa. |
|
|
MUZYKA NIE ZNA
GRANIC |
|
11.02.2005r.
udaliśmy się do Domu
Kultury Hutnik na
przedstawienie Rewii
Dziecięcej Sylaba
pt. Muzyka nie zna
granic. Na koncerty
Sylaby chodzimy
co roku, co jest zasługą
pani Celinki Macioch,
która zawsze o nas
pamięta.
8.30 wszyscy zebraliśmy
się pod Hutnikiem,
aby każdy zdążył się
rozebrać i w spokoju
zająć miejsca.
Przedstawienie
rozpoczęło się
punktualnie o godz.
9.00. Dziewczyny na
scenie prezentowały się
bardzo pięknie, ich
barwne stroje leżały na
nich idealnie.
Synchronizacją i
lekkością tańca wszyscy
byliśmy zachwyceni.
Niestety, co piękne trwa
krótko. Czas minął
bardzo szybko.
Podziękowaliśmy pani
Celinie za zaproszenie i
mile spędzony czas. Do
Warsztatów wróciliśmy
zachwyceni i z miłymi
wspomnieniami. Z
niecierpliwością i
ciekawością czekamy do
przyszłego roku, co
nowego pokażą nam *nasze sylabianki*.
Przeczytaj także o
naszym wirtuozie -
Adamie Łozińskim
|
|
BAL W OŚRODKU
SZKOLNO-WYCHOWAWCZYM |
|
Uczestnicy Warsztatów
Terapii Zajęciowej mieli
przyjemność gościć na
balu karnawałowym, który
odbył się 27. stycznia w
Ośrodku
Szkolno-Wychowawczym w
Wyszkowie. Bawiliśmy się
na zaproszenie pani
dyrektor E. Jarosz,
wychowawców, a przede
wszystkim wychowanków
ośrodka.
Zabawa była wyśmienita.
Były tańce w kółeczku i
w parach, były balony i
serpentyny, konkursy i
nagrody, a do tańca
przygrywał
najprawdziwszy zespół
muzyczny. Tańczyli
wszyscy: uczestnicy i
terapeuci. Dla
zmęczonych tańcem i
spragnionych odpoczynku
czekały chłodzące napoje
i słodki poczęstunek.
Nasi uczestnicy, choć
mocno zmęczeni,
niechętnie schodzili z
parkietu. W miłym
towarzystwie czas umykał
bardzo szybko, nim
spostrzegliśmy, pora już
było się żegnać. Podczas
tego wieczoru zawiazało
się wiele nowych
znajomości, a nawet
sympatii. Z
niecierpliwością więc
oczekujemy na następną
wspólną zabawę.
Przeczytaj także o
naszym wirtuozie -
Adamie Łozińskim
|
|
PIERWSZA WIGILIA |
23.
grudnia 2004 roku odbyła
się pierwsza Wigilia w
naszych Warsztatach
Terapii Zajęciowej.
Licznie pojawili sie na
niej rodzice naszych
uczestników. Gośćmi
honorowymi byli ksiądz
Stanisław Szulc z
parafii Św. Wojciecha
oraz ksiądz Waldemar
Krzywiński z parafii Św.
Idziego.
Spotkanie Wigilijne
rozpoczęło się o
godzinie 12:00 od
podzielenia się
opłatkiem. Następnie
zasiedliśmy do wspólnego
posiłku. Na naszym
wigilijnym stole
zagościły tradycyjne
polskie potrawy, między
innymi pierogi z
kapustą, barszcz
czerwony, karp w
galarecie. Potrawy
zostały przygotowane
przez uczestników i
rodziców. Całe spotkanie
odbywało się w rodzinnej
atmosferze.
W nastrój zbliżających
się Świąt wprowadziły
nas kolędy - śpiewane
przez wszystkich gości
przy akompaniamencie
naszego wirtuoza - Adama
Łozińskiego. Było to
pierwsze, bardzo miłe
spotkanie w tak dużym
gronie w naszej
placówce.
|
|
OTWARCIE WTZ |
W
dniu 30. grudnia
odbyło się
uroczyste
otwarcie
Warsztatów
Terapii
Zajęciowej,
które rozpoczęło
się o godz.
11:00
przecięciem
wstęgi przez
panią Starostę
Justynę
Garbarczyk,
panią Urszulę
Mikołajczyk,
pana Marka Rosłońca i
uczestniczkę
warsztatów
Jolantę Gerełło.
Na uroczystość
przybyli licznie
zaproszeni
goście:
przedstawiciele
władz
wojewódzkich,
powiatowych,
sponsorzy,
dyrektorzy
zaprzyjaźnionych
placówek,
rodzice
uczestników.
Uroczystość
zaczęła się
krótkim
przemówieniem
kierownika WTZ
pana Marka Rosłońca oraz
pani Urszuli
Mikołajczyk. |
 |
Odczytane
zostały także listy z
Biura Pełnomocnika Rządu
do Spraw Osób
Niepełnosprawnych, w
którym pani Alina Wojtowicz-Pomierna
przekazała słowa uznania
dla realizacji tak
cennej inicjatywy jak
Warsztaty Terapii
Zajęciowej, od prezesa
Zarządu Głównego PSOUU
pani Krystyny Mrugalskiej oraz
Marszałka Województwa
Mazowieckiego pana Adama
Struzika.
Głos zabrali także:
wice-przewodniczący
Zarządu Koła Polskiego
na Rzecz Osób z
Upośledzeniem Umysłowym
pan Piotr Kajdanowicz
oraz pani Starosta,
która udzieliła naszej
gazecie krótkiego
wywiadu. Jest bardzo
zadowolona z powstania
tego typu placówki w
naszym powiecie.
Zaprosiła również
naszych uczestników do
zwiedzenia starostwa i
poznania specyfiki pracy
urzędu powiatowego.
Po częsci oficjalnej
były występy naszych
uczestników oraz
poczęstunek. Po
uroczystości
zorganizowaliśmy zabawę
taneczną, aby rozładować
emocje, jakie
towarzyszyły nam podczas
imprezy.
|
|